Narzędzia pozytywnego podejścia

  • Jak to jest z tym krzykiem?

    No Comments

    Jak z pewnością wiesz, zawsze przykład jest lepszy niż wykład.
    Czyj przykład? W pierwszej kolejności rodziców. Dlatego OD CIEBIE w dużej mierze zależy jak zachowuje się Twoje dziecko czy dzieci. Oczywiście możesz powiedzieć: “ale obserwuje nie tylko mnie”. To prawda. Jednak są sprawy na które nie mamy wpływu. Np Twój mąż/żona czy partner może (oby tak było), ale nie musi (niestety tak często jest) brać pod uwagę Twoich oczekiwań co do wychowywania dzieci. Nie mówiąc już o tym jak niewielki masz wpływ na panie w szkole czy przedszkolu, albo na dziadków, który mówią, że są od rozpieszczania:-(
    Dlatego zajmijmy się tym na co masz wpływ – czyli przykładem zachowania jaki Ty dajesz dziecku🙂
    Jeśli chcesz, żeby Twoje dziecko pokochało czytanie – musi widzieć jak ty czytasz. Jeśli chcesz aby Twoje dziecko dbało o porządek musi widzieć, że to ważne dla Ciebie. Jeśli chcesz, żeby Twoje dziecko umiało mówić o emocjach, Ty musisz je rozpoznawać i nazywać u siebie. Jeśli chcesz aby Twoje dziecko odnosiło się do ludzi z szacunkiem – samo musi się czuć szanowane. Jeśli chcesz aby Twoje dziecko krzyczało jedynie w zabawie – z radości, a nie w złości, sama musisz przestać krzyczeć.
    I z pełną świadomością używam słowa MUSISZ. Wiem, że dorośli nie chcą niczego MUSIEĆ i może stwierdzisz, że nikt Ci niczego nie będzie kazał. I nikt Ci nie każe.
    Pokazuję jedynie prostą zależność – jeśli ZDECYDUJESZ się pracować w pierwszej kolejności nad SOBĄ to będziesz widziała efekty w zachowaniu DZIECKA czy DZIECI.

    Dziś chcę Cię zaprosić do poznania jednego z narzędzi, jakim jest “Cichy głos“. Dzięki niemu Ty będziesz spokojniejsza, będziesz starała się nie podnosić głosu na dziecko, a Twoje dziecko obserwując i naśladując Ciebie – też będzie mniej krzyczeć. A jeśli Twoje dziecko pod wpływem twojego krzyku nie odwzajemnia tym samym, tylko zamyka się w sobie i jest pełne strachu – tym bardziej niezbędne są szybkie zmiany.

    Jak ze wszystkimi narzędziami – to nie działa jak cud – trzeba wdrażać i ćwiczyć. Efekt przyjdzie. Ja np w sytuacjach stresowych bardzo dużo krzyczałam. I zawsze potem miałam poczucie” “jestem złą mamą”. Też tak masz? I moje dzieci też krzyczały – na mnie, na Tatę, na siebie nawzajem. Odkąd stosujemy pozytywne podejście – jest mniej stresowych sytuacji, a jeśli już się pojawią pamiętamy o cichym głosie.

    Chodzi o to byś zawsze przebywając z dziećmi mówiła cicho i spokojnie

    Chwila refleksji: odpowiedz sobie na pytania: Jaki efekt daje podniesiony głos? Co się dzieje z emocjami Twoimi i dziecka? Czy dziecko robi to czego oczekujesz dlatego, że nakrzyczałaś? Albo czy przestaje robić coś, co Ci się nie podoba?

    Odpowiedz sobie na pytania: jak często podnoszę głos na innych dorosłych? Jak się czuję gdy ktoś podnosi głos na mnie?

    No i kluczowe pytanie: LUBISZ KRZYCZEĆ NA DZIECI?

    Pamiętaj! świadome stosowanie cichego głosu uspokaja także Ciebie.

     

    Jak wprowadzić CICHY GŁOS:

    • poproś dzieci o pomoc – powiedz, że chcesz aby w domu było ciszej i żebyście WSZYSCY mówili cichym głosem. Poproś by dzieci Ci w razie czego przypomniały tę zasadę.
    • możesz użyć karteczek samoprzylepnych z napisem cichy głos czy literkami CG. Rozwieś je tam, gdzie często pada wzrok rodziców i dzieci. Niech nowe podejście utrwala się w waszych głowach .
    • kiedy mówisz do dziecka uśmiechaj się. Nawet gdy jesteś zdenerwowana, “zmuszenie” się do uśmiechu wpłynie na uspokojenie.
    • przypominaj też dzieciom, kiedy podnoszą głos. Nie praw kazań. Po prostu powiedz “cichy głos:-)”
    • jeśli zdarzy Ci się wpadka – przyznaj się, przeproś i podkreśl, że chcesz aby ta zasada cały czas obowiązywała.
    • pamiętaj aby w relacji z dorosłymi domownikami komunikować się tak samo:-)

    POWODZENIA:-)

  • Twoja reakcja na dziecięce błędy

    No Comments
    1. Wiedziałam, że to rozbijesz. Lepiej się za takie rzeczy nie bierz!
    2. Trzeba było się uczyć. Teraz masz zakaz na komputer, aż do momentu kiedy poprawisz tę jedynkę!
    3. Jesteś beznadziejny!
    4. Co ty wyprawiasz, daj ja to zrobię!

    Czy zdarza Ci się wygłaszać do dziecka takie i tym podobne teksty ? Czy wymierzasz karę wymyśloną na szybko? Czy zabierasz dziecku  możliwość uczenia się samodzielności?
    Jeśli tak to postaraj się to zmienić.
    W pozytywnym podejściu BŁĘDY TRAKTUJEMY JAKO OKAZJĘ DO NAUKI.
    Co więc zrobić w powyższych sytuacjach? Przeanalizujmy:-)

    1. POKAŻ DZIECKU, ŻE JEST WAŻNIEJSZE NIŻ JAKIKOLWIEK PRZEDMIOT
    Nic Ci się nie stało? Poczekaj, nie ruszaj się, żebyś się nie skaleczył. Spokojnie, to tylko wazon, grunt, że Tobie nic nie jest. Cieszę się, że chciałeś mi pomóc, ale mycie niektórych przedmiotów jest trudniejsze niż innych. Możemy się umówić na przyszłość, ze zapytasz mnie?

    2. ZADAJ PYTANIA, KTÓRE WZBUDZĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ a “NIE PŁACZ NAD ROZLANYM MLEKIEM”
    – Jesteś zadowolony z tej oceny? Jak się przygotowywałeś do tej lekcji? Skoro się uczyłeś, ale nie rozumiałeś, co mogłeś zrobić? Cieszę się, że podjąłeś wysiłek i się uczyłeś. Jaki masz pomysł, żeby jednak to zrozumieć? Chcesz, żebym pomogła ustalić Ci plan działania?
    – Jesteś zadowolony z tej oceny? Jak się przygotowywałeś do tej lekcji? Skoro się nie przygotowałeś to poniosłeś już konsekwencje w postaci tej jedynki. Co zamierzasz dalej z tym zrobić? Potrzebujesz mojej pomocy?
    …. a jeśli mówi, że nie będzie się tego uczył bo to głupie…
    czyli nie zamierzasz skończyć szkoły? Co w takim razie zamierzasz robić w życiu? Jak bez zaliczenia tego etapu chcesz zrealizować Twoje życiowe plany?

    3. TAKA OCENA NAPRAWDĘ PODCINA SKRZYDŁA.
    Nigdy nie wygłaszaj takich sądów o dziecku. Możesz np powiedzieć: Twoje zachowanie przyniosło bardzo złe skutki, zauważyłeś? co o tym sadzisz? co planujesz zmienić na przyszłość, żeby efekty były lepsze?

    4. POZWÓL NA SAMODZIELNOŚĆ
    Nawet jeśli dziecko narobi bałaganu przy próbie zmywania podłogi, albo bardzo długo próbuje zapiąć suwak, a Tobie się spieszy pamiętaj, że kiedy będzie pomagało w pracach domowych, albo samodzielnie się ubierało, to i jemu i Tobie będzie łatwiej:-)
    Jeśli robisz wszystko za dziecko – nie pozwalasz mu budować wiary w siebie, w swoje umiejętności…
    Wręcz możesz je burzyć bo może pojawić się sposób myślenia: nic nie potrafię zrobić sam:-(

  • Spotkania rodzinne

    No Comments

    W pozytywnym domu bardzo użyteczną praktyką są spotkania rodzinne.
    PO CO?
    Po pierwsze budują wzajemne dobre relacje
    Po drugie uczą i pomagają planować czas
    Po trzecie są okazją do współpracy i budowania odpowiedzialności

    JAK?
    1x w tygodniu
    nie musi być długie
    spotyka się cała rodzina (jeśli w waszym domu jest więcej pokoleń zapraszajcie wszystkich)
    KLUCZOWA jest sesja doceniania dla każdego członka rodziny.

    Później planowanie tygodnia i przyjemności.

    O co chodzi z tym docenianiem?
    W ferworze życia łatwo zapomnieć o tym co inni robią dla nas. Albo o tym, że to co my robimy ma wpływ na innych. A taka wiedza wpływa na wzajemne relacje, ale też budowanie własnej wartości.
    Podczas spotkania rodzinnego powiedz każdemu członkowi rodziny o tym za co go cenisz, albo za co jesteś wdzięczny. Nie musisz wygłaszać elaboratów. Znajdź proste, ale ważne dla Ciebie rzeczy.

    Przykład z mojego domu:

    • mama do Stasia: cieszę się Synku, że w tym tygodniu sprawnie wybierałeś się do szkoły. Dzięki temu poranki całej rodziny mogły być zgodne z planem.
    • mama do Jasia: dziękuję Ci za niespodziankę w postaci Capuccino do łóżka w sobotę. To było bardzo miłe.
    • mama do Hani: dziękuję za pomoc przy robieniu sałatki – Twój wkład był bardzo cenny
    • mama do taty: dziękuję, że woziłeś niemal codziennie dzieci do szkoły. To pozwoliło mi się skoncentrować od samego rana na pracy, której miałam dużo.

    I tu jest miejsce by zaprosić pozostałych członków rodziny do podobnych wyrazów doceniania.

    Osobiście byłam zaskoczona, że dzieci praktycznie od razu, od pierwszej takiej sesji umiały znajdować coś, za co mogły wyrazić wdzięczność.
    Mam nadzieję, że w Twojej rodzinie też tak będzie:-)
    W odrębnym wpisie przeczytaj o zaawansowanym spotkaniu rodzinnym – poszerzonym o inne tematy jak już nabierzesz swobody w tej podstawowej wersji:-)

  • Specjalny czas

    No Comments

     

    Czas “sam na sam” to była pierwsza rzecz jaką zastosowałam w swoim domu. Zdziałała cuda!

    Wszyscy doradcy wychowania, Super Nianie i inni eksperci mówią – dziecko potrzebuje czasu od Rodziców. To największa wartość. I niby wszyscy świadomi rodzice o tym wiedzą. Jednak wielu z nas w ferworze życia priorytety ustawia inaczej:-(

    U nas tak było. Świadomość 100% – realizacja słaba. Znasz to skądś?

    Kiedy poznałam ZNACZENIE tego czasu DLA DZIECKA wiedziałam, że chcę im go dać.

    W innym artykule pisałam o potrzebie przynależności i znaczenia. Wyobraźmy sobie, że każde dziecko ma pudełeczko, które musi być wypełnione -tzn. potrzeby zaspokojone. Kiedy pudełeczko jest puste dziecko robi wszystko by dostać uwagę i by pudełeczko zostało zapełnione. Czas sam na sam bardzo skutecznie wypełnia pudełeczko.

    Jak wdrożyć to narzędzie?

    1. zaplanuj spędzanie z dzieckiem 2x dziennie po 10 minut. Ma to być czas tylko wasz – bez TV, bez smartfona, bez innych członków rodziny. Na początek możesz wdrożyć 10 minut – później sam/a zapragniesz powtórzyć to w ciągu dnia.
    2. nazwij ten czas, powiedz np Jasiu chcę spędzić tylko z Tobą 10 minut na tym co sprawi nam przyjemność. To będzie nasz specjalny czas i będziemy go mieli dla siebie już każdego dnia.
    3. zapytaj dziecko co chciałoby razem robić. Jeśli klocki OK, jeśli gra w piłkę OK, jeśli taniec OK. Ważne, aby to dziecko zadecydowało i aby to był czas dla niego. Nie narzucaj więc sposobu zabawy (zbudujemy to inaczej to będzie mocniejsza konstrukcja), nie oceniaj (to będzie nudne). Postaraj się wejść w świat dziecka. Jeśli dziecko ma trudność z wymyśleniem aktywności – pomóż mu stworzyć listę takich wspólnych działań na przyszłość. Nie narzucaj “to poczytajmy edukacyjną książeczkę” bo wydaje Ci się to dla niego dobre. Możesz tę propozycje złożyć w innym czasie. Ale NASZ SPECJALNY CZAS ma być tym, czego pragnie dziecko.
    4. umów się na 10 minut i wyraźnie to zakontraktuj. Obiecaj też, że następnego dnia powtórzycie to. Możesz włączyć dzwonek, ustawić klapsydrę – niech to urządzenie ogłosi koniec czasu. Początkowo Dziecko nie będzie chciało skończyć po 10 minutach. Jest to moment na przypomnienie, że umówiliśmy się na 10 minut. Możesz powiedzieć np: Jutro znowu to powtórzymy. To była dla mnie ogromna przyjemność i już nie mogę się doczekać jutra. Po kilku dniach Dziecko uwierzy w powtarzalność i będzie się godziło na zakończenie bez większych oporów.
    5. powtarzaj tę procedurę codziennie:-)
    6. w przypadku nastolatków może być rzadziej a dłużej:-)

    WAŻNE!:

    • jeśli masz kilkoro dzieci musisz znaleźć czas dla każdego indywidualnie
    • nie daj się pokusie aby od razu dawać 20 minut czasu w jednym podejściu – to tak jak z jedzeniem – lepiej zjeść dwa mniejsze posiłki niż jeden duży
    • wejdź w rolę dziecka, róbcie to co ono chce i tak jak ono chce (oczywiście jeśli dziecko wymyśli coś niebezpiecznego nie możesz się na to zgodzić)
    • nazwij ten czas np NASZ SPECJALNY CZAS, czy CZAS MAMY I HANI
    • gdy zapraszasz dziecko powiedz, że teraz spędzimy razem NASZ SPECJALNY CZAS
    • po 10 minutach zakończ, powiedz dziecku, że to było bardzo przyjemne i już nie możesz doczekać się jutra (albo następnego razu jeśli od razu wdrażasz 2 x dziennie), podziękuj dziecku

    Jeśli wydaje Ci się, że nie masz na to czasu pomyśl ile go marnujesz na walkę z dzieckiem, na tłumaczenie mu, że trzeba zjeść śniadanie albo założyć czapkę.

    To narzędzie genialnie wypełnia pudełeczko. U nas w domu już po kilku dniach dzieci znacznie ograniczyły niegrzeczne zachowania, dogadywały się lepiej między sobą, zniknął bunt i nerwy. Oboje z mężem wspieraliśmy się we wdrażaniu tego narzędzia  np tekstami: Hej, Staś tak robi bo ma puste pudełeczko:-)

    Oczywiście to nie jest recepta na wszystko. Stosując ten zabieg nie masz gwarancji, że w domu zapanuje cudna atmosfera szczęśliwości. Jednak na bazie własnych doświadczeń zapewniam, że sytuacja się bardzo poprawi i to bardzo szybko.

    Narzędzi pozytywnego podejścia jest znacznie więcej – sukcesywnie będę się z Wami drodzy Czytelnicy nimi dzieliła:-)

  • Błędne przekonania a zachowanie dziecka

    No Comments

    Jak sądzisz dlaczego twoje dziecko zachowuje się źle? Oooops co to za pytanie?

    Dziecko często zachowuje się adekwatnie do wieku, a tylko my – dorośli stwierdzamy, że to „złe” zachowanie.

    Nikt nas w szkole nie uczył psychologii rozwojowej dziecka i nie przygotował w ten sposób do roli rodzica. Gdyby każdy wiedział, że dziecko w trzecim roku życia nie jest w stanie ogarnąć związków przyczynowo skutkowych to nie stawiałby dwulatka do kąta za „nieodpowiednie” zachowanie.

    Dzieci bywają marudne, z naszego punktu widzenia „niegrzeczne” np. dlatego, że są spragnione, głodne czy przemęczone. Jeśli dziecko śpi 8 godzin zamiast 12 to kto jest za to odpowiedzialny? Jego układ nerwowy jest wtedy dodatkowo obciążony i trudno się z nim „dogadać”.

    Każdy rodzic powinien więc często zadawać sobie pytanie: jak JA przyczyniam się do „niegrzecznych” zachowań mojego dziecka? Swoimi dotyczącymi go decyzjami. Swoimi kierowanymi do niego tekstami. Swoimi emocjami, nad którymi nie panuję, a chciałabym, żeby dziecko to potrafiło?

    Kiedy lepiej zrozumiesz zachowanie swoje i dzieci – będziesz skuteczniejszym rodzicem.

    Jednym z podstawowych założeń pozytywnej dyscypliny jest to, że dziecko „niegrzeczne” to dziecko zniechęcone czyli takie którego potrzeby przynależności i znaczenia nie są zaspokojone w wystarczającym stopniu.

    Rudolf Dreikurs opisał cztery błędne cele – czyli fałszywe przekonania dzieci o tym co pozwoli im osiągnąć przynależność i znaczenie. Potrzeba ta jest dla dzieci szczególnie ważna, ale niestety droga do jej zaspokajania bardzo często jest błędna.

    Błędny cel: NADMIERNA UWAGA wynika z przekonania: „przynależę tylko gdy jestem w centrum zainteresowania”

    Błędny cel: WŁADZA wynika z przekonania: „przynależę tylko gdy rządzę albo przynajmniej nie pozwalam tobie rządzić mną”

    Błędny cel: ZEMSTA wynika z przekonania: „nie jestem dla Ciebie ważny – to mnie rani a więc ja mam prawo ranić ciebie”

    Błędny cel: BRAK WIARY W SIEBIE wynika z przekonania „nie jestem w stanie w żaden sposób uzyskać przynależności i znaczenia, więc poddaję się” – dziecko wówczas często się izoluje.

    To wszystko dzieję się oczywiście poza świadomością. Gdyby rodzice zapytali „dlaczego tak się zachowujesz?” dziecko nie potrafi odpowiedzieć lub odpowiada w sposób, który jest w jego świadomości. Tymczasem w podświadomości powstało jedno z błędnych przekonań. Jeśli rodzic potrafi to odkryć ma szansę zadbać o najważniejsze potrzeby dziecka i zminimalizować „nieodpowiednie” zachowania.

    Doprecyzujmy o co chodzi z uwagą: Każdy człowiek lubi budzić czyjeś zainteresowanie. I to jest OK. Dlatego błędnym celem nie jest uwaga jako taka, ale „nadmierna uwaga”. Taka, która utrudnia rodzinie funkcjonowanie. Dziecko domaga się uwagi tu i teraz nie zważając na okoliczności (np. na to, że właśnie prowadzisz rozmowę telefoniczną z szefem, czy przewijasz młodsze rodzeństwo i nie możesz zostawić dzidziusia na przewijaku). Receptą jest ZADANIE dla takiego dziecka na ten moment. Np. w trakcie rozmowy dajesz konkretne zadanie – „patrz na małą wskazówkę na zegarku. Zanim przekroczy 12-tkę 3 razy – ja skończę rozmowę i będę dla Ciebie” albo po prostu głaszczesz dziecko po plecach dając mu do zrozumienia, że je kochasz i jest dla Ciebie ważne. Często taki niewerbalny sygnał wystarczy. Kiedy mówisz poirytowanym tonem: „poczekaj chwilę, nie teraz, daj mi skończyć” dziecko tym bardziej czuje się odepchnięte (a więc nie przynależy) więc będzie podejmowało działania byś jednak zwróciła na nie uwagę.

    W poniższej tabeli znajdziesz sposoby radzenia sobie w sytuacjach, gdy Twoje dziecko tkwi w błędnym przekonaniu .

    W identyfikacji błędnych celów może Ci pomóc analiza własnych uczuć i reakcji dziecka. A jak zidentyfikujesz co tak naprawdę kryje się pod danym zachowaniem – możesz świadomie, racjonalnie zareagowaćJ

    Błędny celJak TWOJE UCZUCIA w trudnej sytuacji z dzieckiem mogą pomóc zidentyfikować jego  błędny cel?Jak sobie radzić?
    UWAGAJeśli czujesz się zirytowana, rozdrażniona, zmartwiona lub winna najbardziej prawdopodobnym celem dziecka jest NADMIERNA UWAGAPoproś o zrobienie czegoś konstruktywnego „Kocham Cię i … (przykład: Zależy mi na tobie i spędzę z Tobą czas później”)

    Zaplanuj specjalny czas.

    Ustal plan dnia.

    Korzystaj ze spotkań rodzinnych.

    Dotykaj bez słów.

    Ustal niewerbalne sygnały

    WŁADZAJeśli czujesz się zagrożona (utrata kontroli/władzy) sprowokowana, pokonana prawdopodobnie chodzi o WŁADZĘPrzyznaj, że nie możesz dziecka do niczego zmusić i poproś o pomoc.

    Nie walcz i nie poddawaj się.

    Wycofaj się z konfliktu i uspokój.

    Bądź stanowczy i uprzejmy.

    Działaj , nie mów. Zdecyduj co zrobisz.

    Niech szefem będzie plan dnia.

    Dbaj o wzajemny szacunek.

    Dawaj ograniczony wybór.

    Wykorzystaj pomoc dziecka do ustalenia rozsądnych i nielicznych granic.

    Ćwicz konsekwencję.

    Zachęcaj.

    Wykorzystaj władze w sposób pozytywny.

    Korzystaj ze spotkań rodzinnych.

    ZEMSTAJeśli czujesz się zraniona (bo tak bardzo się starasz a dziecko sią TAK zachowuje), zniechęcona, rozczarowana prawdopodobnie chodzi o ZEMSTĘOdnieś się do zranionych uczuć: „Po twoim zachowaniu widzę, że jest Ci przykro. Czy możemy o tym porozmawiać?”

    Unikaj kar i rewanżu.

    Słuchaj w sposób odzwierciedlający.

    Napraw krzywdy.

    Wspieraj mocne strony.

    Korzystaj ze spotkań rodzinnych.

    BRAK  WIARYJeśli czujesz brak wiary w siebie (nie potrafię dotrzeć do własnego dziecka), bezradność, beznadzieję – może chodzić o ten etap kiedy dziecko już się WYCOFAŁO i wykazuje BRAK WIARYPokazuj, że wierzysz. Pomagaj wykonywać zadania krok po kroku.

    Przestań krytykować.

    Doceniaj każdą, nawet najmniejszą próbę.

    Koncentruj się na mocnych stronach i atutach.

    Nie użalaj się. Nie poddawaj się.

    Aranżuj okazje do osiągania sukcesu.

    Ucz umiejętności, pokazuj jak wykonywać zadania.

    Czerp przyjemność z przebywania z dzieckiem.

    Buduj na jego zainteresowaniach.

    Zachęcaj, motywuj, wspieraj.

    Korzystaj ze spotkań rodzinnych.